FAQ

1. Na jakim sprzęcie pracuję?

Zdjęcia wykonuję pełnoklatkową lustrzanką Nikon D700, której używam wraz z jasnymi obiektywami typu Nikkor i Tamron o różnych zakresach ogniskowych. Mówiąc prościej: jestem w stanie wykonać różnorodne kadry: wąskie – czyli duże zbliżenia (na przykład dzięki teleobiektywowi) oraz szerokie, tak zwane „opisowe”, na których widać większą scenę oraz większą liczbę osób.

 

Aparat tak wysokiej klasy pozwala mi na pracę w trudnych warunkach oświetleniowych, z jakimi spotykam się w kościołach czy na salach, w których odbywa się przyjęcie.

 

Zdjęcia studyjne wykonuję przy użyciu najwyższej jakości lamp studyjnych marki Bowens. Lampy te mogę zabrać wszędzie ze sobą (na przykład na salę zabaw gdy zechcecie skorzystać z tzw. „Sesji z gośćmi weselnymi przy lampach studyjnych” patrz: zakładka Fotografia ślubna, a następnie: NOWOŚCI ), ponieważ posiadam przenośny generator prądu.

 

Profesjonalną sesję studyjną możemy wykonać nawet w Twoim domu – posiadam przenośny system zawieszania teł – i tła. Dysponuję również szeroką gamą gadżetów do sesji portretowych: peruki, kapelusze, akcesoria, tkaniny, itp.


 

2. Cena usługi – co ją kształtuje?

Zdarza się, że niektórzy pojmują pracę fotografa jak profesję pracownika zatrudnionego „na akord”. Sugerowana cena nie jest kwotą za „dwadzieścia minut pstrykania” czy za „dwadzieścia zdjęć”, które klient przykładowo otrzyma na płycie DVD. Cena, owszem, uwzględnia ilość obrobionych ujęć i poświęcony czas na fotografowanie, ale zależna jest również od innych czynników, których część potencjalnych klientów zdaje się nie zauważać. Aby robić takie zdjęcia, jakie prezentuję w portfolio, potrzebuję profesjonalnego sprzętu. W sprzęt ten musiałam zainwestować. Aparat, na którym pracuję to koszt kilku tysięcy złotych, obiektywy najwyższej klasy to kolejne wydane tysiące. Sprzęt co jakiś czas muszę poddawać  serwisowaniu w profesjonalnym punkcie, aby działał sprawnie i nie przysporzył niemiłych niespodzianek w kluczowym momencie. Ponieważ wciąż się rozwijam (szkolenia, kursy, książki, literatura branżowa) i udoskonalam warsztat, co wpływa na poziom prezentowanych zdjęć, muszę niektóre rzeczy dokupować. Cena usługi nie jest ceną „wziętą z kosmosu” – oprócz czasu poświęconego na konkretne zlecenie, należy wziąć pod uwagę czas potrzebny na dojazd (jeśli zlecenie odbywa się poza moim miejscem zamieszkania) i obróbkę zdjęć w programie graficznym. Kwestii talentu nie poruszam, bo jak można by go było wycenić? A jednak to pierwiastek twórczy sprawia, że w domach aukcyjnych na Zachodzie niektóre obrazy osiągają zawrotne sumy – i nie są to przecież pieniądze tożsame kwocie wydanej na farby i płótno…

Cena za usługę to nie tylko wynagrodzenie dla operatora sprzętu, ale i koszty związane ze zleceniem, o czym wspomniałam wyżej! Jeżeli pojadą Państwo do blacharza wyprostować jakiś element w samochodzie, prawdopodobnie przystaną Państwo na jego cenę. Hydraulikowi też nie powiedzą Państwo "ale pan przecież tylko pięć minut grzebał w tej rurze". Dlaczego więc pracę fotografa mierzyć systemem "na akord"?!

 

 


3. Podobają nam się zdjęcia Fotografa X. Czy jest możliwość, aby zrobiła nam Pani takie lub podobne zdjęcia w ramach zlecenia?

W swojej pracy dopuszczam coś, co nazywa się „inspiracją”. Nigdy jednak nie wykonam zdjęć typowych dla innego twórcy. Ja mam swój własny styl pracy, własny sposób patrzenia na świat i otaczającą mnie rzeczywistość – co widać na moich zdjęciach. Próbką mojego warsztatu jest niniejsza strona. Z pozostałymi pracami i produktami mogą się Państwo zapoznać podczas niezobowiązującego spotkania ze mną, serdecznie zapraszam!

 


4. Wujek Zdzichu zaproponował nam, że to on uwieczni nasz ślub. „Popstryka” trochę i pobawi się, a my zaoszczędzimy. W końcu wujek kupił sobie nową lustrzankę na raty, jaka więc jest różnica między jego zdjęciami a zdjęciami fotografa zajmującego się profesjonalnie obsługą fotograficzną wesel?

Powyższe pytanie troszkę przerobiłam, żeby było zabawniej. Ale faktycznie, zdarza mi się słyszeć, że przecież wujek czy kuzyn mogą zrobić „takie same” zdjęcia, po co więc przepłacać… Po pierwsze, prosząc wujka o „przysługę” nie traktujemy go jak pełnoprawnego gościa. Fotografowanie ślubu nie jest „zabawą” jak niektórym się wydaje. To bardzo ciężka praca, na pełnych obrotach. Jeśli praca – to nie drinki i tańce. Te ostatnie ominą wujka. Po drugie, możemy nieświadomie przyprawić wujka o zawał serca! Fotograf, Scott Kelby, porównuje stres, którego fotograf doznaje podczas fotografowania ślubu do „ciągłego napięcia operatora radarów przeczesujących przestrzeń powietrzną Korei Północnej”. Mogę się pod tym podpisać! Wchodząc w bardziej poważny ton, muszę zwrócić uwagę, że osoba, która profesjonalnie zajmuje się obsługą fotograficzną wesel jest „zaprawiona w bojach”, ma doświadczenie i wiedzę. Sam aparat, nawet najwyższej klasy, kupiony przez wujka na raty w Media-Markt – nie wystarczy, aby zrobić piękne zdjęcia, uchwycić emocje, stworzyć niepowtarzalne kadry. Do tego dochodzi się przez systematyczny rozwój. Jako fotograf ślubny wiem, o czym mówię. Skończyłam szkołę fotograficzną, przeszłam szkolenia i kursy, wciąż się dokształcam, czytam, podróżuję, wymieniam doświadczenia – dzięki temu moje zdjęcia stają się coraz lepsze. Dzięki temu mam tę odwagę i pewność siebie, kiedy wchodzę do kościoła z aparatem i wiem, że zaraz powiecie sobie magiczne „tak”.

 


5. Plener – kto wybiera lokalizację na sesję plenerową i kto decyduje o „klimacie” sesji?

To Wasz ślub, kochani, i to Wy macie prawo decydować jak ma wyglądać Wasza wymarzona sesja ślubna. Ja, oczywiście, służę radą – i w razie potrzeby podpowiem, gdzie możemy się wybrać, by zrealizować Wasz plan. Proszę jednak pamiętać, że pewne wybory wiążą się z konsekwencjami, o których trzeba wiedzieć! Jeżeli zdecydują się Państwo na plener w kopalni – sukienka może się pobrudzić. Jeśli wymyślicie, że zdjęcia muszą odbyć się na tle kamieniołomów – liczcie się z tym, że zasugeruję, abyście na którąś ze skałek weszli. Jeśli boicie się o stan obuwia – lepiej wybrać plener miejski, buty mniej ucierpią. Niby oczywiste, ale warto o tym pomyśleć zawczasu!

 


6. Co należy zabrać ze sobą na sesję plenerową?

Na plener zabieramy ze sobą: wodę, prowiant – coś do przegryzienia, wbrew pozorom pozowanie to ciężka praca (każda para to mówi!), buty na zmianę – jeśli plener odbywa się w kilku miejscach, trzeba się trochę nachodzić, leśne ścieżki potrafią zaskoczyć! Przyda się również spray przeciwko komarom. Przed wyjściem w plener zjedzmy śniadanie!!!


 7. Kiedy najlepiej wykonać sesję noworodkową?

Najlepiej byłoby ją wykonać do 2 tygodni po porodzie - bo dziecko najwięcej wtedy śpi, najlepiej układa się je wtedy do zdjęć  - taką sesję najlepiej wykonać wtedy u Państwa w domu. Ja zabieram ze sobą cały potrzebny sprzęt, moje mobilne studio. Oczywiście, sesję taką możemy wykonać także w każdym innym momencie. Tylko im Maluszek większy, tym jest bardziej czujny, więcej płacze, trudniej ułożyć go do zdjęć - to jest oczywiście do przejścia, ale trzeba wtedy więcej czasu poświęcić na zdjęcia. Najlepiej na dzień sesji nie planować żadnych ważnych spotkań, żeby się nigdzie nie spieszyć.

 


 8. Kiedy najlepiej wykonać sesję " z brzuszkiem" i jak się przygotować do sesji?

Sesję "z brzuszkiem" najlepiej wykonać między 7 a 8 miesiącem ciąży, chociaż miałam okazję fotografować przyszłą mamę na kilka tygodni przed "rozwiązaniem". Najważniejsze jest to, aby mama czuła się dobrze. W sesji ciążowej może brać udział partner mamy i rodzeństwo Maluszka, taka sesja będzie świetną pamiątką dla całej rodziny! Przed sesją najlepiej dobrze się wyspać, tego dnia proszę założyć bieliznę, która nie uciska - aby nie powstały na skórze odbicia. Paznokcie u rąk i u stóp można pomalować na jeden kolor, warto zadbać też o dłonie partnera, jeżeli planujemy zaangażować go do sesji (wystarczy, że paznokcie będą obcięte i czyste :-)). Co warto zabrać ze sobą? - Zabawki, ubranka z "wyprawki" dla Maluszka, wydruk USG, klocki - i wszystko to, co przyjdzie Państwu do głowy! Na dzień, w którym realizujemy sesję, proszę nie planować niczego ważnego, tak aby Państwo się nigdzie nie spieszyli! 

 

 

 

© 2013 by Martyna Mykietyn. Wszelkie prawa zastrzeżone.projektowanie stron www